Wiele rodzimych przedsiębiorstw, które prowadzą działalność badawczo-rozwojową, nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. A mogłyby przecież korzystać z ulg podatkowych – twierdzą eksperci. Fot./123RF
Wiele rodzimych przedsiębiorstw, które prowadzą działalność badawczo-rozwojową, nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. A mogłyby przecież korzystać z ulg podatkowych – twierdzą eksperci. Fot./123RF

Polskie firmy inwestują w rozwój

Polska innowacyjność w rankingach wygląda słabo. Ale w rzeczywistości sytuacja nie jest taka zła. Współpraca nauki z biznesem zaczęła się zazębiać, rośnie aktywność na rynku patentów.

Jeśli patrzeć na twarde dane, można odnieść wrażenie, że Polska jest krajem o bardzo niskiej innowacyjności i kreatywności przedsiębiorców. Według danych Eurostatu Polska na badania i rozwój (B+R) przeznaczyła w 2017 r. 1,03 proc. PKB, choć w całej Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosił 2,07 proc. PKB, a w Szwecji przekroczył nawet 3,3 proc. Jeszcze gorzej prezentują się dane dotyczące zgłaszania patentów na innowacje. W 2018 r. do Europejskiego Urzędu Patentowego zgłoszono ogółem 174 tys. wniosków patentowych, z czego wnioskodawcy z Polski stanowili jedynie 0,3 proc. zgłoszeń.

Statystyki zaburzają jednak faktyczny obraz. Rodzimi przedsiębiorcy myślą o innowacjach i stale zmieniają swoją ofertę.

Nie wiedzą o swojej działalności B+R

Jak przekonuje Michał Rodak, doradca w departamencie doradztwa Grant Thornton, polska gospodarka pełna jest firm stale pracujących nad nowymi produktami.

– W 2018 r. wspólnie ze studiem Edisonda przeprowadziliśmy analizę na ten temat. Przebadaliśmy 500 losowo wybranych dużych oraz średnich firm produkcyjnych i usługowych w Polsce. Sprawdziliśmy, czy w ciągu ostatniego roku informowały one na swoich stronach internetowych, że wprowadziły na rynek nowy produkt bądź usługę. W końcu to rozwijanie oferty o nowe produkty jest najlepszą miarą innowacyjności danej firmy i jej aktywnego podejścia do rozwoju – mówi Michał Rodak.

Okazało się, że w ten sposób swoją ofertę rozszerzyło w ciągu roku co najmniej 56 proc. zbadanych przedsiębiorstw (przy czym zapewne część zrobiła to, ale nie pochwaliła się tym na stronie internetowej).

– Nie prowadziliśmy analogicznego badania w innych krajach, ale uważamy, że jest to naprawdę wysoki wynik. Oznacza on, że w przypadku średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce prace nad nowymi produktami są niemal stałym elementem działalności – podkreśla doradca z Grand Thornton. I tłumaczy, że rozwijanie produktów lub wprowadzanie do oferty zupełnie nowych pozycji nie jest tylko domeną największych graczy na rynku albo podmiotów zagranicznych, ale jest czymś niemal naturalnym dla większości podmiotów.

– Jest jednak pewien problem, głównie natury edukacyjnej. O ile wśród polskich firm wprowadzanie na rynek nowych produktów jest niemal codziennością, o tyle wiele polskich przedsiębiorstw zwyczajnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że to, co robi, jest właśnie działalnością B+R – wyjaśnia nasz rozmówca.

– Przedsiębiorcy czy menedżerowie w Polsce działania B+R postrzegają zwykle jako prace wybitnych naukowców z Doliny Krzemowej nad technologiami kosmicznymi. To oczywiście nieprawda. Nie ma jednej definicji działalności B+R, ale zgodnie z wieloma klasyfikacjami takimi działaniami są też znacznie prostsze prace, związane po prostu ze zorganizowaną pracą nad rozwojem produktów danej firmy. W tym sensie niemal każda firma tworzy nowy produkt, m.in. pracując nad nowym smakiem chipsów – kontynuuje.

Michał Rodak podkreśla, że właśnie ta nieświadomość przedsiębiorców własnej wartości jest ważna dla ogólnej oceny innowacyjności polskiej gospodarki.

Pobudzanie innowacyjności

Międzynarodowe raporty wskazują, że Polska, tak jak i cała UE, ma dużo do zrobienia w kwestii finansowania B+R, bo w porównaniu z innymi dużymi gospodarkami intensywność wydatków na ten cel jest znacząco niższa niż w Korei Płd. (4,22 proc.) czy w USA (2,76 proc.) i na zbliżonym poziomie co w Chinach (2,06 proc.).

Bartosz Sokoliński, dyrektor Biura Rozwoju i Innowacji w Agencji Rozwoju Przemysłu, przyznaje, że nie jesteśmy liderem w dziedzinie patentów, ale – jak zaznacza – wynika to z naszych historycznych uwarunkowań, a sytuacja z roku na rok zmienia się na lepsze. – W zeszłym roku dokonano 4207 zgłoszeń wynalazków oraz wzorów użytkowych przez rodzime podmioty zarówno w trybie krajowym, jak i międzynarodowym, a to o blisko 300 więcej niż w 2017 r. – wylicza.

Oczywiście trudno porównywać Polskę do Niemiec, gdzie zgłoszeń jest kilkadziesiąt tysięcy, a tylko jedna firma – Siemens – zgłasza blisko tysiąc patentów rocznie. Cieszy natomiast wzrost aktywności polskich przedsiębiorców na europejskiej arenie patentowej. – Polska dokonała w sumie 534 zgłoszeń patentowych. Porównując z poprzednim rokiem, to znaczący wzrost, bo aż o 20 proc. Kierunek jest dobry, podobnie jak dynamika – zauważa Bartosz Sokoliński.

I dodaje, że choć nasz kraj nadal zajmuje niskie miejsce pod względem innowacyjności, to ARP jest jednym z tych podmiotów, które starają się to systematycznie zmieniać.

– Jesteśmy fanami innowacji, wspieramy sektor kosmiczny, gier wideo, Przemysłu 4.0 czy morskich wiatraków energetycznych. Poprawiamy współpracę między nauką a biznesem – przekonuje. Jak tłumaczy, ostatnim projektem jest np. inwestycja w PIAP Space, robotyczną firmę kosmiczną Przemysłowego Instytutu Automatyki i Pomiarów. – A wszystko to we współpracy z jednym z najlepszych instytutów naukowych w Polsce, przy wsparciu nowo powstałej Sieci Naukowej Łukasiewicza – podkreśla.

ARP ma również projekt „Sieć otwartych innowacji", czyli granty na zakup innowacyjnych technologii, dzięki którym małe i średnie firmy mogą pobudzić swoje dążenia do innowacyjności, kupując np. niezbędne oprogramowanie.

– Jestem pewien, że zwiększenie inwestycji w badania i rozwój nastąpi bardzo szybko m.in. dzięki zachętom podatkowym takim jak tzw. Innovation Box, który daje możliwość obniżenia poziomu opodatkowania dochodu uzyskiwanego z praw własności intelektualnej do 5 proc. – przekonuje.

Podstawą do takiej corocznej korekty dochodów jest relacja skumulowanych kosztów wytworzenia danego prawa własności intelektualnej w ramach samodzielnie prowadzonych prac B+R oraz kosztów podwykonawstwa. Problem w tym, że przedsiębiorcy nie wiedzą, iż ich praca jest z punktu widzenia prawa podatkowego działalnością B+R, i nie zgłaszają się po ulgę. W 2017 r. skorzystało z niej tylko 565 firm.

– Tymczasem ulga w obecnej formie, po znaczącym złagodzeniu kryteriów, nie wymaga wiele zachodu od podatnika – twierdzi Michał Rodak.

Jak zaznacza przedstawiciel Grand Thornton, wystarczy, że firma pracuje nad nowościami produktowymi i robi to w sposób zorganizowany.

Audytor Konkursu oraz Partner Merytoryczny

Partner

Patronat