Organizator

Honorowy Patronat
Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii

Patronat

Partner strategiczny

Partner merytoryczny,
Audytor konkursu

Partner

Artykuł 6: Korporacje skazane na startupy
08.11.2017

Michał Duszczyk

WSPÓŁPRACA DUŻYCH PRZEDSIĘBIORSTW Z MŁODYMI FIRMAMI JEST TRUDNA, ALE NIEZBĘDNA - TWIERDZĄ EKSPERCI.

Aż 86 proc. międzynarodowych koncernów ankietowanych przez Imaginatik i MassChallenge wskazuje innowacyjność jako kluczowe wyzwanie dla przyszłości organizacji. Jednocześnie 80 proc. dużych firm szans na jej rozwój upatruje w startupach – wynika z badań Unilever Foundry.

Niemal dla co czwartej z tych korporacji taka współpraca ma znaczenie krytyczne. Jednak szans w kooperacji upatrują nie tylko duże organizacje. Same startupy również bardzo liczą na podobną współpracę. Z analiz wynika, że dwie trzecie młodych, innowacyjnych firm widzi w korporacji strategicznego partnera.

PROBLEMEM SILOSY I BRAK TOLERANCJI NA BŁĘDY

– Korporacje są skazane na współpracę ze startupami – mówi wprost dr Jerzy Kalinowski, doradca zarządu KPMG w Polsce.

Jego zdaniem wynika to głównie z możliwości pozyskania w ten sposób innowacji, które trudno jest kreować wewnątrz korporacji. Potwierdzają to badania. Raport „The State of Innovation" wskazuje, że aż 88 proc. startupów i 85 proc. przedsiębiorstw, które już ze sobą współpracują, jest przekonanych, iż owa kooperacja pozwoli im tworzyć nowe rozwiązania i uczyć się od siebie wzajemnie. 81 proc. ankietowanych firm uważa zaś, że takie partnerstwo podnosi efektywność.

W praktyce różnie z tym jednak bywa. 68 proc. ze stu największych korporacji z listy „Forbes 500" współpracuje ze startupami czy to poprzez inkubatory, akceleratory, czy też bezpośrednio w nie inwestując. Wnioski z raportu „Big & Small – studium głównych różnic między korporacjami a startupami" wskazują, iż połowa tych firm nie odnotowała w ostatnich latach zwiększenia produktywności. A to efekt tego, że wzajemne relacje między gigantem a dopiero stawiającą pierwsze kroki w biznesie firmą są wyjątkowo trudne.

– Dużym korporacjom niełatwo jest bowiem dostosować się do współpracy ze startupami, których DNA opiera się na kreatywności, szybkim podejmowaniu decyzji i akceptacji dużego ryzyka – komentuje Jerzy Kalinowski.

A to właśnie dzięki tym cechom małe spółki potrafią budować innowacyjne rozwiązania i bardzo szybko się rozwijać. Niestety, jak zaznacza doradca zarządu KPMG, typowa kultura biznesowa dużych firm nie sprzyja innowacyjności i skutecznej współpracy z małymi. Efekt? Jak pokazuje raport MassChallenge, połowa startupów, które miały takie bliskie relacje z gigantami, twierdzi, że współpraca nie układała się najlepiej. I trudno się dziwić, bo dla dużych priorytetem jest realizacja wszystkich działań zgodnie z korporacyjnymi procedurami. – Nie ma tolerancji błędów, a silosowa struktura organizacyjna w połączeniu z hierarchicznością organizacji powodują, że podjęcie decyzji zajmuje bardzo dużo czasu – tłumaczy nasz rozmówca.

Jak pokazują doświadczenia, radykalna zmiana kultury korporacyjnej nie jest łatwa i wymaga kilku lat. – Nie spodziewajmy się więc, że korporacje w Polsce – po przyłożeniu czarodziejskiej różdżki i wypowiedzeniu zaklęcia „bądźcie innowacyjni" – staną się natychmiast europejskimi liderami pod tym względem – podkreśla Jerzy Kalinowski.

SCOUTING INNOWACJI ZYSKUJE NA ZNACZENIU

Eksperci twierdzą, że partnerstwo Dawida z Goliatem to jednak nie tylko trudne wyzwania, ale również wiele potencjalnych korzyści. I to mimo że – z punktu widzenia korporacji – potencjalnie największe korzyści dają innowacje, które są tworzone wewnątrz danej organizacji.

– Pracownicy w naturalny sposób lepiej rozumieją potrzeby i uwarunkowania danej korporacji, teoretycznie łatwiej im jest rozwijać i wdrażać innowacje. Pracodawcom też coraz bardziej zależy, żeby mieć kreatywnych, innowacyjnych pracowników – wyjaśnia Kalinowski.

Jednak nawet największa korporacja ma ograniczony potencjał innowacyjny – coraz więcej najbardziej interesujących, kreatywnych rozwiązań jest tworzonych na zewnątrz przez ludzi, którzy nie są obciążeni korporacyjnym sposobem myślenia.

Z tego względu – jak przekonuje doradca zarządu KPMG – duże przedsiębiorstwa przywiązują coraz większą wagę do tzw. scoutingu innowacji, którego celem jest pozyskanie nowych, kreatywnych rozwiązań szybciej, niż to zrobią ich rynkowi konkurenci.

Dalszy rozwój takich rozwiązań pod egidą korporacji może się odbywać w bardzo różnych modelach. Może to być np. rozwój pomysłu w ramach inkubatora stworzonego przez same przedsiębiorstwo, względnie zaangażowanie do własnego programu akceleracji startupów posiadających interesujące, innowacyjne pomysły.

Coraz większe znaczenie mają też tzw. korporacyjne fundusze inwestycyjne typu venture capital, które realizują obecnie na świecie 18 proc. wszystkich inwestycji w startupy. – Takie fundusze są tworzone na zewnątrz korporacji jako dedykowane platformy inwestycyjne. Jednym z ich celów jest pozyskanie dostępu do kreatywnych specjalistów i rozwiązań, które mogą zostać wykorzystane dla poprawy innowacyjności całej korporacji – dodaje Jerzy Kalinowski.

Ale współpraca Dawida z Goliatem konieczna jest również dla startupów. Te opracowujące produkty i usługi na rynek biznesowy potrzebują bowiem korporacji, zarówno jako partnerów do rozwoju i testowania innowacji, jak i jako swoich przyszłych klientów.

– Założyciele startupów z produktem dla klientów biznesowych powinni szukać też inwestorów wśród korporacji, dla których produkt może być atrakcyjny – twierdzi Jerzy Kalinowski. I zaznacza, że dzięki swoim wewnętrznym zasobom korporacje mogą przyspieszyć rozwój i komercjalizację takich produktów. – Właściciele startupów powinni dobrze zrozumieć daną korporację, jej cele biznesowe i samemu ocenić, jak ich przedsięwzięcie pasuje do strategii przedsiębiorstwa – kontynuuje.

Jego zdaniem warto, żeby właściciele startupu pamiętali, że współpraca z korporacją nigdy nie będzie dla nich łatwa, tym bardziej, że z punktu widzenia organizacji taka firma nie będzie raczej priorytetową inwestycją.

MAŁO PROJEKTÓW

Przykładów skutecznej współpracy dużych firm ze startupami w Polsce nie ma jeszcze wiele. W gronie tych przedsiębiorstw, które chcą korzystać z kooperacji z małymi, innowacyjnymi spółkami, jest np. Adamed.

Grupa skoncentrowała swoją uwagę na startupach z obszaru life science, farmacji, biotechnologii i innych technologii medycznych. – W tych dziedzinach utalentowany zespół, komputery, dostęp do internetu czy przestrzeni co-workingowej nie są wystarczającymi zasobami do realizacji projektu. Bariera wejścia jest dużo wyższa niż dla projektów technologicznych, których produktem jest oprogramowanie. Dlatego zespołów z interesujących nas obszarów jest w Polsce relatywnie mniej – komentuje Marcin Szczeciński, kierownik ds. inwestycji kapitałowych w Grupie Adamed, która już od ponad dwóch lat zaangażowana jest w rodzimy ekosystem startupów. – Choć projektów nie ma wielu, cechuje je olbrzymie zróżnicowanie. Obejmują takie dziedziny, jak diagnostyczne i terapeutyczne wyroby medyczne, technologie symulacyjne w medycynie, technologie związane z procesami wytwarzania w farmacji czy nowe produkty lecznicze – wylicza Szczeciński.

Jak podkreśla, Adamed jest w stanie udzielić różnego rodzaju wsparcia. – Jeden zespół potrzebuje dostępu do know-how, inny do środowiska pilotażowego, a kolejny "otwarcia drzwi" instytucji, z którą współpraca jest kluczowa dla badań nad produktem. Stąd naszą zasadą jest szycie na miarę modelu współpracy – tłumaczy nasz rozmówca.

Jego zdaniem rzadko polskie startupy z dziedziny ochrony zdrowia zakładane są przez branżowych weteranów. – Dlatego wsparcie mentorskie dotyczy zbioru zagadnień, które nazywamy rzemiosłem farmaceutycznym, dziedziny, która nie jest wykładana na uczelniach czy opisywana w podręcznikach.

To suma doświadczeń i ekspertyz zgromadzonych po przeprowadzeniu dziesiątków projektów dotyczących rozwoju nowych terapii – wyjaśnia przedstawiciel Adamedu.

Spółka deklaruje, że interesują ją zespoły opracowujące wszelkie technologie stanowiące odpowiedź na istotne potrzeby medyczne.

 

 

Dowiedz się więcej

Maria Campos

członek zarządu Banku Millennium

OPINIE

W nowoczesnej gospodarce firmy muszą współpracować z partnerami, zarówno z firmami o ugruntowanej na rynku pozycji, jak i ze startupami. Celem Banku Millennium jest integracja z różnymi podmiotami. Nasze podejście jest bardzo przemyślane, jeśli chodzi o obszary, w których chcemy współpracować. Jesteśmy otwarci na innych, aby poszerzać naszą ofertę oraz integrować komplementarne usługi do istniejących już rozwiązań. Równie ważną dla nas sferą, gdzie chcemy rozwijać współpracę z podmiotami zewnętrznymi, jest poszukiwanie specjalistycznych pomysłów, które dają się zintegrować z naszą technologią, np. w celu oferowania klientom zautomatyzowanych modeli odpowiadających na ich potrzeby, choćby w zakresie planowania finansów. Obecnie działamy już w porozumieniu z firmami oferującymi bardzo zaawansowane rozwiązania typu „robo-doradcy", które zostaną wykorzystane na naszej nowej platformie inwestycyjnej. Innym przykładem może być integracja technologii przetwarzania języka naturalnego w celu wprowadzenia innowacji w funkcje wyszukiwania lub testowania nowych modeli obsługi klienta. Badamy możliwości współpracy w innych dziedzinach sztucznej inteligencji, by zapewnić dużą skalę masowej personalizacji i zastosować algorytm wyszukiwarki, oparty na zaawansowanej segmentacji zachowań klientów, poprzez dokładne dopasowanie produktów i usług do ich indywidualnych potrzeb i preferencji.

Bank Millennium jest instytucją finansową o ugruntowanej pozycji na rynku, ale jednocześnie funkcjonuje również jako startup, za sprawą uruchomionej niedawno platformy smartshoppingowej goodie. Dzięki tej specyfice zyskujemy podwójną perspektywę oraz wykorzystujemy nasze dwa atuty: innowacyjność i skalę.