Organizator

Honorowy Patronat
Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii

Patronat

Partner strategiczny

Partner merytoryczny,
Audytor konkursu

Partner

Artykuł_5: Innowacyjność wymaga współpracy wszystkich
06.09.2018

MATEUSZ PAWLAK

DO STWORZENIA I WYKORZYSTANIA POTENCJAŁU INNOWACYJNOŚCI W REGIONACH KONIECZNA JEST SKOORDYNOWANA PRACA WYŻSZYCH UCZELNI, PRZEDSIĘBIORCÓW I LOKALNEGO SAMORZĄDU.

O współpracy dyskutowano w trakcie debaty „Współdziałanie firm, administracji i środowisk naukowych jako niezbędny warunek rozwoju innowacyjności w Polsce na poziomie lokalnym i globalnym". Jak mówił Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium, prezentując wyniki badania „Indeks Millennium 2018", inwestycje w innowacje stają się głównym źródłem przewag konkurencyjnych. Od trzech lat analitycy banku prowadzą autorskie badanie potencjału innowacyjności województw. Maliszewski podkreślił, że pierwsza piątka jest ta sama od trzech lat: mazowieckie, małopolskie, pomorskie, dolnośląskie i lubelskie.

Rozpoczynając debatę Andrzej Gliński, członek zarządu Banku Millennium zwrócił uwagę, że w Polsce liderami innowacyjności są duże ośrodki akademickie i biznesowe, a ich cechą wspólną rozbudowana baza naukowa i badawczo-rozwojowa.

– Kształcenie wykwalifikowanej kadry jest dziś jednym z głównych czynników atrakcyjności inwestycyjnej. To w tych województwach wzrasta liczba osób, saldo migracji jest dodatnie, co sprzyja lokowaniu aktywności gospodarczej i w konsekwencji ma wpływ na jakość życia osób, które tam mieszkają – mówił Gliński.

Prezes Banku Millennium wskazał, że choć w najnowszym raporcie województwo opolskie przesunęło się o trzy pozycje w górę, to jednak trudno mu będzie konkurować z Mazowszem czy Małopolską. – Atutem mniejszych województw jest ich elastyczność i poszukiwanie lokalnych specjalizacji. Wzorem może być lubelskie czy podkarpackie. Generalnie innowacyjność polskich regionów cały czas się poprawia, jednak aby ten trend utrzymać, konieczne jest wypracowanie dobrego modelu współdziałania nauki, biznesu i władzy lokalnej – uważa Gliński.

SZANSA DLA ŚREDNICH

Zgodził się z nim Tomasz Pisula, prezes Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. – Oczywiście łatwiej jest przyciągać inwestycje i rozwijać innowacje dużym populacyjnie obszarom. Jednak ogromne szanse maja też średnie ośrodki akademickie. Przykłady z USA, choćby z Indiany pokazują, że „wypromowanie" takich miejsc na centra innowacji jest możliwe – mówił Pisula.

Nacisk na współpracę w trójkącie władza, nauka i biznes położył Reinier Schlatmann, prezes Philipsa w Europie Środkowo-Wschodniej, który wskazał, że konieczne jest wypracowanie mechanizmów pozwalających szybko reagować na zmiany. – Przemysł globalny zmienia się tak szybko, że tylko ci, którzy potrafią szybko się adaptować, osiągną sukces. Na pewno łatwiej reagować współpracując, jak najściślej się da – podkreślił.

Jerzy Kalinowski, partner w KPMG, szef grupy doradczej w sektorze nowych technologii, telekomunikacji i mediów w Europie Środkowo-Wschodniej, jest przekonany, że innowacje zaczynają się na uczelniach. – Umiejętność wykorzystania wiedzy i nauki do celów biznesowych wygrywa – mówił Kalinowski.

Podał przykład Podkarpackiego Centrum Innowacji, które dzięki współpracy województwa podkarpackiego, Komisji Europejskiej i Ministerstwa Rozwoju przy udziale Banku Światowego, a także Politechniki Rzeszowskiej, Uniwersytetu Rzeszowskiego oraz Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie realizuje kooperację tych wydawałoby się różnych światów. – Centrum po pierwsze, przeprowadza pomysł przez wszystkie etapy do momentu uzyskania prototypu do gotowości produkcyjnej. Po drugie, uwalnia potencjał sprzętowy uczelni w celu wykorzystania go przez małe firmy. Po trzecie, pełni rolę hubu studentów i osób spoza uczelni przyczyniającego się do tworzenia nowych innowacyjnych firm – tłumaczył Kalinowski.

ROLA GIEŁDY

O perspektywie rynku kapitałowego mówiła Iwona Sroka, obecnie członek zarządu Murapolu, a w przeszłości prezes Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych. Podała przykład rynku New Connect, który początkowo dedykowany był właśnie małym innowacyjnym firmom technologicznym. – Jednak po kilku miesiącach działania rynku musieliśmy zweryfikować te założenia, bo u firm pojawiał się problem z komercjalizacją swoich pomysłów.

Jej zdaniem przełożenie nawet najwspanialszego pomysłu najciekawszej innowacji na realną sprzedaż jest największym wyzwaniem. Sroka podała przykład Izraela jako państwa, które w sposób wzorcowy działa w tym zakresie. – Giełda w Tel Aviwie doskonale współpracuje z nauką. Stworzono mechanizmy wsparcia państwa przez fundusze venture capital, poprzez które ryzyko niepowodzenia tych raczkujących biznesów biorą na siebie zamożni inwestorzy. Później taką firmę „łapie" już rynek kapitałowy. Ten system działa doskonale i powinniśmy się na nim wzorować – mówiła Sroka.

Tomasz Szejner, prezes Forum Innowacyjnego Rozwoju Gospodarczego, fundacji należącej do Agencji Rozwoju Przemysłu S.A., zgodził się, że model izraelski jest niedościgniony. – Jednak nie da się przenieść go w całości na nasz rodzimy grunt, bo są to kwestie tradycji i mentalności. Ale możemy wykorzystać to know-how i dostosować do naszych realiów. Nie zbudujemy Doliny Krzemowej, bo nie mamy Uniwersytetu Stanforda i całego zaplecza z tym związanego. Innowacyjności nie da się też zadekretować – mówił Szejner.

Prezes Forum Innowacyjnego Rozwoju Gospodarczego wskazał na bardzo istotną rolę rządu we wspieraniu innowacyjności.

– W Stanach Zjednoczonych od lat funkcjonują potężne rządowe programy wsparcia. Gdyby nie one, nie mielibyśmy internetu, telefonii komórkowej czy GPS. Nawet algorytm Google był finansowany przez National Foundation. Rząd odgrywa bardzo ważną rolę we wspieraniu innowacyjności, a obecnie jego zaangażowanie jest naprawdę duże– mówił Szejner.