Organizator

Honorowy Patronat
Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii

Patronat

Partner strategiczny

Partner merytoryczny,
Audytor konkursu

Partner

Artykuł_1: Innowacje mogą stać się napędem rodzimej gospodarki
25.06.2018

MICHAŁ DUSZCZYK

JAN SZCZEPANIK, JÓZEF KOSACKI CZY JAN CZOCHRALSKI - NASZA HISTORIA PEŁNA JEST NAZWISK WIZJONERÓW I TWÓRCÓW, KTÓRYCH WYNALAZKI WPŁYNĘŁY NA LOSY ŚWIATA. DZIŚ MOGĄ BYĆ INSPIRACJĄ DLA NOWEGO POKOLENIA INNOWATORÓW.

Apple, Uber, Airbnb, Facebook czy YouTube – to tylko część globalnych firm, które dokonały nie tylko technologicznej rewolucji, ale również wpłynęły na sposób, w jaki funkcjonujemy we współczesnym świecie. Wszystkie je łączy fakt, że założyciele tych gigantów (od Steve"a Wozniaka i Nathana Blecharczyka przez Travisa Kalanicka i Susan Wojcicki po Marka Zuckerberga) mają mniej lub bardziej rozbudowane polskie korzenie. Ci potentaci na rynku nowatorskich technologii nie budowali jednak siły polskiej gospodarki.

PANTEON WIZJONERÓW

Dziś napędem naszej gospodarki mają stać się innowacje. Polska zawsze dysponowała potencjałem w tym zakresie w postaci wizjonerów i wynalazców, ale nigdy nie potrafiła lub nie mogła go wykorzystać.

– Historia techniki dowodzi, że wiele wynalazków o przełomowym znaczeniu cywilizacyjnym w różnych dziedzinach zostało dokonanych przez Polaków. Znaczna liczba polskich rozwiązań powstała i została wdrożona jednak za granicą, gdyż na skutek wydarzeń dziejowych wielu inżynierów i naukowców – ze względu na sytuację polityczną lub ekonomiczną – musiało szukać możliwości realizacji swojego potencjału twórczego na emigracji – twierdzi Alicja Adamczak, prezes Urzędu Patentowego RP.

Przykładem może być choćby urodzony w połowie XIX w. Jan Szczepanik, nazywany„polskim Edisonem" i „galicyjskim geniuszem". Wynalazca, pracujący m.in. w Krakowie, Tarnowie, Wiedniu czy Berlinie, wyprzedził swoją epokę. Twórca pierwszej na świecie kamizelki kuloodpornej zasłynął budową telektroskopu, czyli protoplasty współczesnego telewizora czy systemu barwnego filmu. W konsekwencji opracował technologię, która już pod koniec XIX w. była w stanie emitować kolorowy obraz, wraz z dźwiękiem, transmitowany za pomocą sieci telefonicznej (na podobnej zasadzie, jak działa telewizja kablowa).

Józef Kosacki z kolei miał wydatny wpływ na ocalenie wielu istnień ludzkich od czasów II wojny światowej. To on bowiem wynalazł wykrywacz min, który najpierw bezpłatnie trafił do użytku w brytyjskiej armii, a przez kolejne pół wieku wzorowane na technologii Kosackiego rozwiązania służyły wojskom na całym świecie.

Do panteonu polskich wizjonerów z pewnością wpisał się Jan Czochralski – profesor Politechniki Warszawskiej, chemik, a przy tym najczęściej cytowany (do dzisiaj) w świecie techniki rodzimy naukowiec. W 1916 r. odkrył on metodę pomiaru szybkości krystalizacji metali, która do dziś służy do otrzymywania monokryształów. To podstawa produkcji mikroprocesorów, bez których nie byłoby smartfonów, tabletów czy komputerów.

Choć lista przełomowych polskich wynalazków jest długa, wciąż rodzimi innowatorzy, którzy mieli swój wkład w losy współczesnego świata, pozostają anonimowi i niedoceniani. Stąd – z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości – „Rzeczpospolita" postanowiła uhonorować największych z nich.

Jeszcze w czerwcu uruchomimy kolejną, IV edycję konkursu „Orzeł Innowacji 2018". Ma on na celu wyłonienie najbardziej innowacyjnych projektów, które pojawiły się na polskim rynku w ciągu minionego roku. Jury wybierze najciekawsze nowatorskie rozwiązania produktowo-usługowe, marketingowe i sprzedażowe, a także innowacje procesu produkcyjnego. Wyłoniony zostanie ponadto Mecenas Innowacji – organizacja, która może pochwalić się największą sumą wydatków na działalność badawczo-rozwojową (B+R)w ostatnich latach. Nowością w tym roku będzie wspomniany konkurs na Innowatora Stulecia (szczegóły w ramce).

POKONYWANIE BARIER

Oby przykłady z historii stały się inspiracją dla przyszłych współczesnych "polskich Edisonów". Dziś bowiem rodzima gospodarka nie należy do najbardziej innowacyjnych. Jerzy Kalinowski, doradca zarządu KPMG w Polsce, podkreśla, że – choć dziś dużo się o niej mówi – nie mamy powodów do dumy.

– Nasz kraj należy nadal do najmniej innowacyjnych w Europie, co dobrze ilustrują dane Eurostatu – z wydatkami na obszar B+R na poziomie 1 proc. PKB jesteśmy jednym z państw najmniej inwestujących w swoją przyszłość – podkreśla dr Kalinowski.

W rankingu Global Innovation Index zajmujemy miejsce w czwartej dziesiątce. Tymczasem, jak zaznaczają eksperci, innowacje to klucz do sukcesu na coraz bardziej konkurencyjnym rynku.

– Innowacje najczęściej kojarzą się z nowymi produktami lub usługami w branżach wysokich technologii. Jednak w coraz dynamiczniejszym otoczeniu biznesowym kwestia innowacyjności rośnie na znaczeniu również w firmach z tradycyjnych sektorów gospodarki, takich jak handel, transport, rolnictwo – mówi Adam Berent, dyrektor departamentu ratingu w Banku Millennium. – Poziom innowacyjności polskich przedsiębiorstw jest dość niski. A podstawową barierą rozwoju innowacyjności są kwestie finansowe – przekonuje Kalinowski.

Dotyczy to w szczególności firm średnich i małych, które z reguły dysponują niewystarczającymi budżetami na B+R. Według dyrektora Berenta istotną przeszkodę stanowią kwestie związane z kształceniem naukowców i inżynierów. – Przyszłe innowacje wymagają bowiem bardzo wysokiego poziomu nauczania – uważa Berendt.

Zdaniem Jerzego Kalinowskiego barierą jest również konieczność zmiany tzw. kultury organizacyjnej. Jak wyjaśnia, rodzime firmy przez wiele lat koncentrowały się na dużym wewnętrznym rynku i kładły większy nacisk na przejmowanie najlepszych praktyk z rynku niż na wypracowywanie innowacyjnych rozwiązań. – Transformacja przedsiębiorstwa w kierunku innowacji to bardzo poważne wyzwanie, wymaga nie tylko zbudowania zupełnie nowej funkcji biznesowej, jaką jest zarządzanie innowacyjnością, ale również pozyskania ludzi o zupełnie nowych kompetencjach – tłumaczy Kalinowski. – Kluczem jest zmiana kultury organizacyjnej na proinnowacyjną, w której procedury nie blokują podejmowania odważnych decyzji związanych z wykorzystaniem nowatorskich rozwiązań – kontynuuje.

Kolejną bolączka jest ekosystem finansowania innowacyjnych pomysłów, który znajduje się w bardzo wczesnej fazie rozwoju. – Miejmy jednak nadzieję, że ostatni zwrot polskiego biznesu w stronę innowacji, wspomagany proinnowacyjną polityką gospodarczą państwa, pozwoli na osiągnięcie spektakularnych sukcesów – zauważa doradca zarządu KPMG w Polsce.

W tym celu potrzebne są jednak sprzyjające uregulowania prawne, w szczególności w sferze podatkowej. – Pomimo wprowadzenia ulgi podatkowej na B+R firmy wciąż wskazują na brak skutecznego systemu zachęt podatkowych dla podejmowania takich działań. Przynajmniej części z nich pomóc w tym powinno planowane wprowadzenie reżimu Innovation Box, przewidującego preferencje podatkowe na patenty, prawa własności przemysłowej i prawa autorskie – twierdzi Adam Berent z Banku Millennium.


WYBIERAMY INNOWATORA STULECIA

W związku ze 100-leciem odzyskania niepodległości przez Polskę, w ramach czwartej już edycji konkursu „Orzeł Innowacji", pojawiła się całkowicie nowa kategoria – Innowator Stulecia. Ma ona uhonorować najwybitniejsze postaci, które wniosły istotny wkład do rozwoju polskiej gospodarki, ale także do historii polskiego i światowego biznesu pod kątem szeroko pojmowanej innowacyjności. Zgodnie z założeniami kapituła konkursu wyłoni najlepszą kandydaturę (mogą zgłaszać je czytelnicy oraz członkowie kapituły), a nazwisko Innowatora Stulecia zostanie ogłoszone jesienią br. podczas uroczystej gali.

Wedle regulaminu konkursu zgłaszane kandydatury powinny spełniać następujące warunki:

– poprzez wprowadzenie innowacji zgłaszane osoby przyczyniły się – począwszy od 1918 roku – do rozwoju gospodarki zarówno w wymiarze krajowym, jak i globalnym;

– innowacje mogą dotyczyć nie tylko nowatorskich produktów oraz usług, ale również m.in. strategii gospodarczo-biznesowych, inwestycji, rozwiązań dotyczących zarządzania, czy administracji;

– kandydat do tytułu powinien być Polakiem (choć nie musiał wcale mieszkać, pracować czy prowadzić badań naukowych na terenie naszego kraju).

Konkurs „Orzeł Innowacji" ruszy jeszcze w czerwcu br. Organizator zastrzega sobie prawo zarówno do nie wyłonienia zwycięzcy w tej kategorii, jak i do uhonorowania tytułem Innowatora Stulecia więcej niż jednego zgłoszonego kandydata.