Skok do gospodarki 4.0
31.10.2016

Skok do gospodarki 4.0

Jaki model rozwoju innowacji jest najkorzystniejszy dla Polski – zastanawiali się uczestnicy dyskusji.

Immanentną częścią procesu innowacji jest świadomość, że taka działalność obarczona jest dużo wyższym ryzykiem dla przedsiębiorcy niż nabywanie dostępnych, sprawdzonych technologii z rynku. Jednak w długiej perspektywie działalność innowacyjna pozwala zdobyć przewagę konkurencyjną i zarabiać również na wiedzy powstającej w ramach działalności innowacyjnej. By to zrozumieć potrzebna jest odpowiednia kultura w społeczeństwie, a także odpowiedni ekosystem amortyzujący niepowodzenia oraz zachęcający do dalszych poszukiwań i badań. Szalenie ważna jest tu edukacja odpowiednio stymulująca kreatywność.

Przyzwolenie na ryzyko

Wiktor Janicki, dyrektor generalny Roche Polska, mówił podczas debaty, że branża farmaceutyczna świetnie obrazuje wszelkie aspekty związane z innowacjami. – Na etapie podstawowym tylko 1 na 10 000 rozwiązań przynosi efekty. Musimy podejmować mądre ryzyko i mimo niepowodzeń szczególnie w początkowej fazie kontynuujemy prace rozwojowe. Bez ryzyka nie ma innowacji – mówił.

Rafał Pawełczak, dyrektor naczelny ds. strategii i innowacji w KGHM Polska Miedź SA, jako jeden z przykładów działalności innowacyjnej spółki wskazał najnowszą inwestycję grupy. 24 listopada 2016 r. nastąpi oficjalne otwarcie huty miedzi w Głogowie. – Jest to najnowocześniejsza huta miedzi na świecie z największym piecem zawiesinowym i elektrycznym. Powstała wyłącznie dzięki olbrzymiej wiedzy, doświadczeniu i zaangażowaniu naszych pracowników we współpracy z Bipromet SA, Instytutem Metali Nieżelaznych oraz Akademią Górniczo-Hutniczą – mówił.

Tomasz Mrowczyk dyrektor biura inwestycji strukturyzowanych w Grupie PZU podkreślał, że chcąc stworzyć coś na skalę globalną musimy podjąć duże ryzyko. – Poprzez fundusz Witelo, planujemy inwestować w fundusze Venture Capital, które chcą inwestować 5-8 mln euro w jedną spółkę. To pokazuje skalę zaangażowania, ale i potrzebny rozmach do realizacji dużych inwestycji – mówił.

Rafał Pawełczak zwracał uwagę, że warto postawić nacisk nie tylko na innowacje produktowe i procesowe, ale przede wszystkim organizacyjne. – Państwo powinno wzmacniać swoją role w usuwaniu barier ograniczających innowacyjność, a także mądrze rozdzielać fundusze na ten cel.

Droga Korei czy Danii

Anna Gregorczyk, Dyrektor Departamentu Marketingu Bankowości Przedsiębiorstw Banku Millennium zwracała uwagę, że innowacje w Danii ukierunkowano głównie na potrzeby klienta. – Model tego kraju powinien być nam bliższy. Połowa start up-ów, które działają na naszym rynku twierdzi, że ich rozwiązania dotyczą monitoringu zachowań klientów – mówi.

Ewa Dudzic, wiceprezes zarządu Phenicoptere zwracała uwagę, że sukces Finlandii bierze się m.in. z bardzo wysokiego poziomu edukacji w tym kraju. – Aby nauczyciel mógł zostać zatrudniony w szkole, musi skończyć studia z bardzo dobrą lokatą, powinien być w pierwszej dziesiątce najlepszych absolwentów. U nas niestety daleko do takiego modelu – mówiła.

Jerzy Kalinowski, szef grupy doradczej w sektorze nowych technologii, telekomunikacji i mediów w KPMG podkreślał znaczenie edukacji. – Innowacje biorą się z niezależnego myślenia, czasami pod prąd. Takie zachowania powinny być nagradzane, a nie tłamszone. Już od przedszkola powinno się to premiować – mówił.

Ewa Dudzic z Phenicoptere zwracała uwagę, że w Korei Południowej, gdzie obecna jest jej firma, tamtejsze społeczeństwo spragnione jest nowości. – Mając produkt zaawansowany technologicznie, można liczyć na sukces. Innowacja w naszym przypadku była naturalna, my jako mała firma nie mielibyśmy szans w starcu z wielkimi koncernami. Wykonaliśmy produkt opierający się na najnowszej technologii demakijażu i okazało się to dobrym strzałem. Dostawcą włókien do naszej rękawiczki jest właśnie Korea – mówiła wiceszefowa Phenicoptere.

Tomasz Mrowczyk z PZU zwracał uwagę, że Korea Południowa osiągnęła taki poziom innowacyjności metodą, która nie sprawdziła by się nad Wisłą. – W tamtym kraju przez pewien czas utrzymywano lokalne monopole, które pozwoliły rodzimym firmom na zbudowanie skali, a następnie umożliwiono inwestycje technologiczne o zasięgu globalnym. My nie dość, że żyjemy w innych warunkach, jesteśmy w UE, to po prostu nie możemy sobie na to pozwolić – mówił Mrowczyk.

Myślenie silosowe to przeżytek

Beata Lubos, naczelnik wydziału polityki innowacyjności w Ministerstwie Rozwoju, mówiła podczas debaty o priorytetach resortu. – Naszą misją jest stworzenie warunków, by innowacje się rozwijały, ale by to osiągnąć, prowadzenie działalności gospodarczej musi być proste. Ponadto muszą być zachęty dla tych, którzy chcą inwestować w innowacje.

Wiktor Janicki z Roche Polska podkreślał, że jeśli nie zainwestujemy w nowsze technologie, to zostaniemy w tyle. – Myślenie silosowe jest przeżytkiem. Wyraźne rozdzielanie „tu jest informatyka, tu ochrona zdrowia" do niczego nie prowadzi. Szukamy punktów stycznych – mówił Janicki. - Również na poziomie firmy, innowacje obejmują dziś wszystkie obszary działalności: dostawy, produkcja, dystrybucja, marketing i powodują zmiany całych modeli biznesowych, poprzez równoległe wdrażanie innowacji produktowych, procesowych, organizacyjnych i marketingowych - zauważyła Anna Gregorczyk z Banku Millennium.

Rafał Pawełczak z KGHM zwracał uwagę, że myśląc o rozwoju kraju, nie możemy zapominać, jak dalece zmieniły się modele biznesowe. – Największa na świecie firma hotelarska nie posiada sieci własnych hoteli, największa na świecie firma winiarska nie ma ani jednej winiarni. Takich przykładów jest dużo więcej, a wszystkie pokazują, jak diametralnie na naszych oczach zmienia się świat. Rewolucja cyfrowa, której jesteśmy świadkami, przeniesie produkcję w sferę dóbr niematerialnych – podkreślał Pawełczak.

Michał Niewiadomski
Rzeczpospolita


Anna Gregorczyk
Dyrektor Departamentu Marketingu Bankowości Przedsiębiorstw w Banku Millennium

Czym właściwie jest innowacja? To produkt lub usługa, która zaspokaja potrzeby ludzi i biznesu w sposób lepszy, tańszy, trwalszy czy przyjemniejszy niż dotychczas znane rozwiązania. Kluczem jest tutaj właściwe rozpoznanie potrzeb, dlatego to liczba interakcji pomiędzy biznesem i nauką i ich umiejętne wykorzystanie tworzą podwaliny sukcesu kraju w zakresie innowacji. Warto zwrócić uwagę, że innowacje częściej powstają w regionach, gdzie są prężnie działające ośrodki akademickie i instytucje badawczo-rozwojowe, które w różnej formie współpracują z biznesem, oraz w skupiskach dużych firm, które z kolei mają dostęp do najnowszych technologii i dają impuls do tworzenia nowych rozwiązań. Zderzenie wiedzy (kapitału intelektualnego) i informacji o potrzebach i opiniach dotychczasowych użytkowników coraz częściej inicjuje tworzenie start-upów, których działalność stanowi paliwo innowacyjności. Jak wynika z raportu „Polskie start-upy", połowa polskich start-upów ocenia, że ich produkt jest nowością w skali globalnej, a 1/3 postrzega swój produkt jako nowość w skali lokalnej. To imponujące liczby, które świadczą o wielkim znaczeniu działania takich firm w tworzeniu kultury innowacyjnej kraju. Do sukcesu nie wystarcza jakakolwiek „wiedza" – jest ona bezwartościowa, jeśli nie jest skonfrontowana z biznesem i realnymi potrzebami społecznymi. Dlatego perspektyw rozwoju regionu nie można wiązać tylko z liczbą studentów i szkół wyższych, bo kierunki migracji jednoznacznie pokazują, że ludzie poszukują miejsca do życia, które pozwoli im realizować się zawodowo. W 2014 r. w Polsce było pięć województw z dodatnią migracją netto: mazowieckie, małopolskie, pomorskie, dolnośląskie i wielkopolskie. Są to te same województwa, w których działa najwięcej start-upów. Innowacje to konieczność, by przetrwać w dynamicznie zmieniającym się świecie i znajdować nowe sposoby na zaspokajanie ewoluujących potrzeb społeczeństwa i biznesu.


Karolina Czekaj
Dyrektor ds. finansów korporacyjnych i inwestycji Grupy Adamed

W ostatnim czasie coraz częściej słyszymy o potrzebie rozwoju polskiej innowacyjności. Wynika to między innymi z przekonania o powolnym wygasaniu tradycyjnych przewag konkurencyjnych naszej gospodarki, takich jak np. niskie koszty pracy. Na takim etapie rozwoju gospodarczego innowacje powinny być istotnym czynnikiem poprawy konkurencyjności krajowych przedsiębiorstw zarówno na rodzimym rynku, jak i w handlu zagranicznym.

Z punktu widzenia rozwoju gospodarczego ważne, aby prawa do własności intelektualnej pozostawały w rękach podmiotów krajowych. Przedsiębiorstwa zagraniczne często wykorzystują polską myśl badawczą. Współtworząc innowacyjne produkty lub nabywając je na wczesnym etapie rozwoju, stają się równocześnie właścicielami prawa do wynalazku.

Komercjalizacja efektów prowadzonych badań naukowych i efektywna współpraca na styku nauki i biznesu powinna być kołem zamachowym polskiej gospodarki. Skuteczny rozwój produktu to nie tylko pomysł i stworzenie prototypów, ale też efektywne osiągnięcie dużej skali i wprowadzenie na rynek. Przeprowadzenie tego procesu od początku do końca jest z reguły bardzo trudne dla segmentu małych przedsiębiorstw. Warto więc wspierać zarówno przedsiębiorstwa z sektora MSP, jak i duże polskie przedsiębiorstwa w przeprowadzaniu tego procesu, czyli wprowadzaniu myśli technologicznej do praktyki gospodarczej. Konieczne jest udoskonalenie istniejących zachęt i ulg podatkowych, np. wprowadzenie znanego z krajów zachodnich rozwiązania patent box. Umożliwia ono całościowe lub częściowe zwolnienie  z opodatkowania przychodów wygenerowanych ze sprzedaży towarów lub świadczenia usług objętych patentami. Taka regulacja pozwoliłaby nie tylko zwiększyć nakłady na badania i rozwój, ale także zachować własność intelektualną na terenie Polski.


photo
Uczestnicy debaty przyznali, że jest dużo pieniędzy na wdrażanie nowych technologii, ale bolączką są niewykształcone kadry i brak odpowiedniego doradztwa dla start-upów.
Foto: Rzeczpospolita, Robert Gardziński