Regiony zaawansowane technologicznie
05.10.2016

Regiony zaawansowane technologicznie

Po raz pierwszy zbadano potencjał województw pod kątem innowacji. W czołówce są główne aglomeracje.

Indeks Millennium – Potencjał Innowacyjności Regionów to gruntowna analiza potencjału polskich województw przeprowadzona przez ekspertów Banku Millennium w oparciu o sześć czynników warunkujących innowacyjność: wydajność pracy, stopa wartości dodanej, wydatki na badania i rozwój, edukacja policealna, liczba pracujących w obszarze badań i rozwoju oraz liczba wydanych patentów.

Liderem Indeksu jest województwo mazowieckie z wynikiem 95,9 punktów. 100 – maksymalną liczbę punktów – otrzymało w kategorii wydajność pracy, wydatki na B+R oraz pracujący w B+R i liczba patentów. Na drugim miejscu znalazło się województwo małopolskie – 81,7 pkt. Kolejne województwa z czołówki to dolnośląskie – 77,8 pkt, pomorskie – 75,2 pkt, i łódzkie – 66,0 pkt. W środku zestawienia znalazły się województwa podkarpackie 69,8 pkt i opolskie 54,2 pkt, a ranking zamyka z wynikiem 42,3 pkt województwo warmińsko- -mazurskie. Średnia dla całej Polski to 69,9 pkt.

Siła aglomeracji

Innowacje najczęściej powstają w największych aglomeracjach miejskich: warszawskiej, krakowskiej, wrocławskiej, trójmiejskiej. – Ich siła tkwi w umiejętności skupiania najbardziej kreatywnych jednostek, których z kolei przyciąga ciekawa oferta edukacyjna oraz rozwinięty rynek pracy. To tu znajdują się najlepsze uczelnie, które kształcą najzdolniejszych i najbardziej kreatywnych, przyszłych pracowników. A to z kolei przyciąga firmy poszukujące wybitne jednostki, chcące wykorzystać ich innowacyjny potencjał. Również istotna w poszukiwaniu nowatorskich rozwiązań jest aktywność środowiska naukowego w zakresie współpracy z przedsiębiorstwami, a także efektywna interakcja nauki z biznesem, skutkująca komercjalizacją wyników badań – mówi Natalia Kukulska z Zespołu Analiz Branżowych w Departamencie Ratingu Banku Millennium.

Wyniki Indeksu uwypuklają problem dużej dysproporcji w potencjale innowacyjności regionów. Skrajne województwa mazowieckie i warmińsko- -mazurskie dzieli ponad 50 pkt różnicy w skali Indeksu Millennium. – Najsłabsze województwa pod kątem potencjału innowacyjności cechuje zazwyczaj słabo rozwinięta infrastruktura (województwo warmińsko-mazurskie, świętokrzyskie). Niewiele uczelni wyższych i niedopasowana do potrzeb gospodarki innowacyjnej oferta edukacyjna skutkuje odpływem młodych ludzi i w konsekwencji potęguje proces depopulacji (woj. opolskie). Najsłabiej rozwinięte innowacyjnie regiony również borykają się z problemem małej liczby ośrodków innowacyjności i przedsiębiorczości, niskiej ich aktywności i słabej współpracy z przedsiębiorstwami.

Czynniki te zniechęcają do napływu kapitału i rozwoju biznesu w danym regionie. Inwestycja w edukację, infrastrukturę przyczyni się do napływu zarówno „szarych komórek”, jak i innowacyjnego kapitału – mówi Natalia Kukulska. Zwraca uwagę na rozwój klastrów branżowych, funkcjonujących w różnych regionach kraju. – Każde województwo ma swoje kluczowe specjalizacje, a fundusze unijne oraz państwowe mogą w znacznej mierze pomóc w rozwoju ich innowacyjności.

Dobrym przykładem jest Dolina Lotnicza na Podkarpaciu. W tym przypadku potencjał gospodarczy nie przekłada się na potencjał innowacyjny. Pomimo najniższego PKB na mieszkańca region uznawany jest za jeden z najbardziej innowacyjnych obszarów w Polsce – mówi analityczka. Na Podkarpaciu działa wiele przedsiębiorstw poszukających nowatorskich rozwiązań na skalę światową i współpracujących z ośrodkami naukowo- badawczymi oraz uczelniami wyższymi. Oferta edukacyjna jest dostosowana do potrzeb lokalnej gospodarki.

Mimo iż liczba studentów w województwie podkarpackim jest relatywnie nieduża, to jakość kształcenia i dostosowanie kwalifikacji do zapotrzebowania rynku pracy stanowi o sile edukacji. Kształcenie na Politechnice Rzeszowskiej jest w dużej mierze ukierunkowane na potrzeby regionu, w tym branży lotniczej.

Niska konkurencyjność i depopulacja

Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millennium, zwraca uwagę na bolączkę polskiej gospodarki, która została wykazana w raporcie.  – Wydajność pracy definiujemy w skali gospodarki jako wartość PKB na godzinę pracy lub na zatrudnionego. Można ją zwiększyć, poprawiając efektywność procesu produkcji, np. wprowadzając usprawnienia organizacyjne, inwestując w nowe technologie produkcji czy kompetencje pracowników – czyli ogólnie wprowadzając innowacje w procesie produkcji. Wydajność pracy w gospodarce/regionie można też wspierać, promując działalność w sektorach o wysokiej wartości dodanej, gdzie produkcja na pracownika jest najwyższa – mówi.

Z raportu Banku Millennium wynika, że mało innowacyjne województwa borykają się z problemem niskiej konkurencyjności przedsiębiorstw wynikającej m.in. z niewielkiej skali innowacyjności produktów i usług. Większość przedsiębiorstw zaliczana jest do branży średniej i niskiej techniki. – Polska stoi przed wyzwaniem podniesienia swojej konkurencyjności poprzez wzrost wartości dodanej produktów i usług oraz wzmożoną ekspansję zagraniczną. Wymaga to nie tylko odpowiednio wykształconej kadry, ale przede wszystkim zmiany w podejściu do zarządzania poprzez stymulowanie kultury innowacyjnej w firmach oraz sprzyjającego otoczenia instytucjonalnego, ośrodków otoczenia biznesowego i infrastrukturalnego – mówi Natalia Kukulska.

Michał Niewiadomski
Rzeczpospolita



Dr Jerzy Kwieciński
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rozwoju

Rozwój innowacyjnych firm to jeden z pięciu filarów nowej wizji rozwoju Polski, czyli strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju. Dużą rolę w jego realizacji odegra nowa ustawa o innowacyjności, program Start In Poland, reforma instytutów naukowo-badawczych. Polska potrzebuje nowych impulsów rozwojowych, szczególnie proinnowacyjnych. Wprowadzenie naszej gospodarki na wyższy poziom rozwoju będzie miało bezpośredni wpływ na wzrost dochodów Polaków i ich jakość życia. Pozwoli uniknąć wpadnięcia w pułapkę średniego dochodu. Głównym impulsem rozwojowym Polski powinno być ukierunkowanie na innowacyjność, a także zwiększenie jej udziału w procesach gospodarczych. W tym właśnie celu sięgnęliśmy po fundusze unijne z krajowych i regionalnych programów operacyjnych na lata 2014–2020, a także w znacznie większym stopniu mobilizujemy kapitał prywatny.

Państwo powinno wspierać innowacyjność na poziomie krajowym i koncentrować się na równomiernym rozwoju innowacyjności w regionach. Wykorzystując ich wewnętrzne potencjały, zniwelujemy różnice rozwojowe pomiędzy regionami, a także wewnątrz nich. Cieszymy się, że rośnie zainteresowanie innowacyjnością i coraz lepiej rozumiemy jej znaczenie dla gospodarki. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na intensyfikację wysiłków zorientowanych na kształtowanie postaw proinnowacyjnych w społeczeństwie i stymulowanie kultury innowacyjnej w firmach. Proponowane przez nas działania mają przynieść wymierne efekty w budowie potencjału innowacyjnego. Dlatego też z zadowoleniem przyjmujemy wszelkie inicjatywy, które dążą do systematycznego monitorowania zmian innowacyjności – również w ujęciu regionalnym – wykraczające poza tradycyjne wskaźniki publikowane w ramach statystyki publicznej. Z uwagą będziemy śledzić rozwój Indeksu Millennium w kolejnych latach w kierunku włączenia w jego skład możliwie największej liczby obszarów składających się na potencjał innowacyjny poszczególnych regionów.


Agnieszka Hryniewicz-Bieniek
Country Director Google Poland

W ramach rządowego projektu Start in Poland planowany jest dalszy rozwój ekosystemu sprzyjającego powstawaniu kolejnych firm. Prognozowana jest również coraz większa aktywność funduszy typu venture capital na polskim rynku. Inwestorów nie trzeba już zachęcać do zainteresowania się Polską, doskonale zdają sobie bowiem sprawę z potencjału naszych przedsiębiorców i specjalistów branży IT. Oprócz programów rządowych pojawiają się w Polsce inne inicjatywy, które mają na celu pobudzenie innowacyjności i przedsiębiorczości. Przykładem mogą być działania Google’a, takie jak program edukacyjny Internetowe Rewolucje, podnoszący poziom umiejętności cyfrowych polskich przedsiębiorców i studentów, czy otwarty pod koniec zeszłego roku Campus Warsaw, miejsce wspierania rozwoju start-upów.

Obecnie rolę centrów innowacyjności odgrywają duże ośrodki miejskie i akademickie, tj. Warszawa, Wrocław, Kraków czy Gdańsk. Aby mówić o Polsce jako wiodącym centrum innowacji, koniecznie jest m.in. podążanie za wytycznymi zawartymi w europejskiej Agendzie Cyfrowej. Jedną z nich jest zapewnienie powszechnego dostępu do szerokopasmowego Internetu. Polska ma tutaj jeszcze lekcję do odrobienia. Zyskamy też wiele, wspierając globalną ekspansję małych lokalnych firm. Niezbędna jest strategia podnoszenia cyfrowych umiejętności Polaków, wdrażana także poza głównymi ośrodkami biznesowymi i akademickimi. Polskie firmy, również te najmniejsze, mogą stać się ośrodkami innowacyjnego potencjału, jednak zostanie on uwolniony tylko wtedy, gdy zagwarantujemy im wsparcie technologiczne, dostęp do wiedzy i finansowania. Taka polityka umożliwi Polsce wyjście z pułapki bycia tanim podwykonawcą i skok w kierunku silnej gospodarki opartej na kapitale wiedzy i kreatywności.


photo